Zdjęcia ze ślubu z Czarnej Białostockiej nie mogą być w innej tonacji niż B&W nieprawdaż? Co prawda Para Młodych była mocno kolorowa charekterologicznie, ale dla nas fotografujących, im więcej nieoczekiwanych zdarzeń i zachowań - tym lepiej. Bardzo miło współpracowało mi się z Wami - Aniu i Karolu. Mam nadzieję, że Wam również. Aha! Do końca życia nie zapomnę miny księdza dobrodzieja, jak zobaczył Karolu Twoją fryzurę. Dobre, dobre...
Aniu i Karolu trzymajcie się w tych obcych krajach. Dajcie znać o chrzcinach :)














Brak komentarzy:
Prześlij komentarz